E-mail:
Hasło:
  zapamiętaj!
Konto Demonstracyjne
E-mail: demo@i-rpg.net
Hasło: pokazimpa



- Wrota Imperium
- Opis Imperium
- Stworzenie Mieszkańca
- Hymn Imperium
- Kodeks Imperium

- Forum

- Sukcesy Imperium
- Kontakt z Administratorami



Aktualnie trwa 146 dzień Siedemnastej Ery.
Czas w Imperium: 06:11:48, świt
Do resetu pozostało: 01:48:12

Imperium wita swego najnowszego Mieszkańca! Jest nim Kaalianth Bystre Oko!

Wszystkich Mieszkańców: 2060
Obecnie w Krainie: 2
Strażnik
Śpiący Karczmarz
 Wrota Imperium 


Ostatnia nowelizacja Kodeksu Imperium miała miejsce dnia 23.11.2016.

Jak co dzień wychodzisz rano z domu. Śpieszysz się by zdążyć na tramwaj. Już dawno wymyśliłeś sposób by uprzyjemnić sobie drogę do pracy. Zakładasz słuchawki i otaczają cię dźwięki.
Znów korek. Spóźniony w biegu otwierasz kompa i siadasz za biurkiem. No tak, dzisiaj za wiele nie będzie do roboty. Niestety tak to już jest. Albo za dużo, albo za mało. Nigdy wystarczająco. Dla zabicia czasu sprawdzasz pocztę, ściągasz tapetki... Uff... Jeszcze tyle czasu do końca pracy. I to jest myśl! Opowiadania fantasy. Przecież można poczytać...
Jak to dobrze, że pracujesz w pokoju samemu, nikt nie zauważy jak na chwilę przymkniesz oczy... Coś musi być z ciśnieniem...
Nagle zbudził cię jakiś szelest. Szybko otwierasz oczy i...Las. Najprawdziwszy w świecie las.
- Skąd on się tutaj wziął, a raczej jak ja się w nim znalazłem? - pomyślałeś.
Znów coś zaszeleściło i z cienia drzew wyskoczyło coś co przypominało wilka i człowieka jednocześnie. Pomagając sobie przednimi łapami rzuciło się w Twoim kierunku szczerząc kły. Skuliłeś się i krzyknąłeś... Właściwie to wrzasnąłeś. No dobra, darłeś się ile sił w płucach... Zamknąłeś oczy w oczekiwaniu na ból. Krzyczałeś tak głośno, że poza własnym głosem nie słyszałeś już nic więcej. Czas jakby się zatrzymał. Czułeś jak serce łomocze Ci w piersi, a krew uderza do głowy.
- Jak długo to będzie trwać? - zdołałeś pomyśleć.
Poczułeś szturchnięcie. Ze strachu aż zesztywniałeś. Znów szturchnięcie. Z niemałym trudem rozwarłeś zaciśnięte do bólu powieki. Czterej mężczyźni przyglądali Ci się z rozbawieniem.
- Wszystko w porządku? - zapytał stojący najbliżej. - Chyba... Tak.. - odpowiedziałeś drżącym głosem - Co się właściwie stało?
- To chyba Ty wiesz najlepiej - powiedział mężczyzna stojący dalej - My tylko wracamy ze zmiany w kopalni, i akurat usłyszeliśmy Twój krzyk.
- Nie było trudno - zaśmiał się trzeci.
Wszyscy czterej parsknęli z rozbawieniem.
- A powiedz nam, dlaczego się nie broniłeś przed wilkołakiem? - zapytał czwarty.
- Przed wilkołakiem? - zapytałeś.
- No wiesz... Na elfa to on nie wyglądał - zaśmiali się.
- Elfa? - zapytałeś czując mętlik w głowie.
- O stary... Przyznaj się. Nieźle popiłeś w karczmie co? - znów śmiech.
- A co stało się z tym wilkołakiem? - spytałeś.
- A uciekł jak nas zobaczył. Czterech to dla nich za dużo - śmiech.
- Dla nich?
- Wszak pełno się ich tu kręci po lesie. Zaraz, czy ty przypadkiem nie jesteś noobem?
- Jakim noobem? Jestem... - głośny śmiech przerwał Ci zdanie.
- Ech... Chłopaki, spotkaliśmy nooba! Jak to powiem starej... Ale będzie ubaw!
- W takim razie Panie Noobie do Vackell swe kroki skieruj. Tam bezpieczniej trochę jest. Tylko czasami niech Ci do głowy nie przyjdzie rzeki wpław przepłynąć.
Machnął ręką na południe. W oddali widać było olbrzymią rzekę, a za nią nieco na wschód, praktycznie na linii horyzontu, majaczyły wieżyczki i mury jakiegoś miasta...
- No, ale... - zacząłeś.
- Nie ma żadnego ale - odparł mężczyzna - chyba, że lubisz nocować w lesie. A na nas już czas. Moja stara już pewno czeka z obiadem...
Mężczyźni ruszyli drogą przez las.
- No ale o co chodzi? - myślałeś - Dlaczego jestem w tym lesie? Gdzie jest ten las? Właśnie, las. Lepiej jak z niego wyjdę. Może faktycznie ruszę do tego całego Vackell, tam przynajmniej dowiem się jak wrócić do domu...
- I nie poddawaj się. Pamiętaj z czasem będzie łatwiej - to krzyknął któryś z mężczyzn.
- O czym on mówi? - pomyślałeś kierując się w stronę rzeki...