E-mail:
Hasło:
  zapamiętaj!
Konto Demonstracyjne
E-mail: demo@i-rpg.net
Hasło: pokazimpa



- Wrota Imperium
- Opis Imperium
- Stworzenie Mieszkańca
- Hymn Imperium
- Kodeks Imperium

- Forum
- Poradnik

- Sukcesy Imperium
- Kontakt z Administratorami



Aktualnie trwa 208 dzień Czternastej Ery.
Czas w Imperium: 13:09:04, popołudnie
Do resetu pozostało: 01:50:56

Imperium wita swego najnowszego Mieszkańca! Jest nim Miodmił!

Wszystkich Mieszkańców: 2372
Obecnie w Krainie: 2
Strażnik
Śpiący Karczmarz
 Wrota Imperium 


Ostatnia nowelizacja Kodeksu Imperium miała miejsce dnia 14.06.2010.

To był kolejny zwyczajny dzień, podobny dziesiątkom innych, które następowały po sobie wcześniej. Natrętne krople deszczu dzwoniły monotonnie, uderzając w szybę Twojego okna, za którym szare ulice stały się korytami rzek: brud, czasem niewinnej krwi i marzeń, dryfujących z nurtem ludzkich łez... Kakofonia dźwięków miasta przyprawiała Cię nie tylko o ból głowy: klaksony tych, którzy się wiecznie gdzieś spieszą; sygnały będące zapowiedzią ognia, kalectwa, klatki czy też śmierci; przeraźliwy krzyk ofiar przemocy; klasyczny, graniczący z wirtuozerią fałszu śpiew zapijaczonych bezdomnych, których "nikt nie kocha"... No i jeszcze ten płacz dziecka, wokół którego wirują przekleństwa ojca-sadysty z mieszkania naprzeciwko. Nagle, cały ten zgiełk zagłuszyła cisza, uderzająca z wielką mocą. To nieznane Ci uczucie wszechobecnego spokoju wykradło jakąś część Ciebie i nagle poczułeś się równie lekki, jak powietrze. Odniosłeś wrażenie, iż unosisz się nad przegniłym parkietem swego mieszkania. Zamknąłeś oczy z nadzieją, że ten błogi stan nie przeminie, lecz niestety, ziemia ze swą grawitacją upominała się o Ciebie... Upadek był bolesny... Otworzyłeś oczy. Ku twemu zdumieniu, na środku pokoju ujrzałeś postać w jasnych szatach, przypominającą starego czarodzieja z bajek dla dzieci, które czytała ci w dzieciństwie Twoja matka...
- Przepraszam Pana - zacząłeś niepewnie - to moje mieszkanie i życzyłbym sobie...
- Czy zaparzysz herbatę? - przerwał Ci starzec z głosem dźwięcznym i pewnym - Lipton, jeśli można...z cytryną... - dodał.
Niepewnie, z głową pełną przeróżnych myśli ruszyłeś w stronę kuchni. Zatrzymałeś się jednak w połowie drogi, przypominając sobie, że nie masz cytryny...
- Nic nie szkodzi, może być bez... - odrzekł w odpowiedzi na Twe niewypowiedziane jeszcze myśli przybysz w jasnych szatach. Nie wytrzymałeś...
- Kim...Czym, u licha, jesteś!? - głos Twój był drżący. Strach i fascynacja ogarnęły Twą duszę.
- Nikim szczególnym, ot wytworem Twojej wyobraźni, marzeniem, ciszą...
- A więc to jednak sen... Ty nie istniejesz...??
- Skąd wiesz, że sny to nie życie gdzieś obok życia, świat obok innego świata... - odpowiedział pytaniem Twój gość.
- A co robisz akurat tutaj, u mnie?
- Odpowiadam na Twe wołanie... - po tych słowach starzec uśmiechnął się tajemniczo, zaś jego sylwetka poczęła się rozpływać. Ogarnęło Cię to samo uczucie ciszy i spokoju co wcześniej, znowu począłeś lewitować, znowu zamknąłeś oczy i znowu upadłeś, lecz tym razem nie na parkiet własnego mieszkania...
- Coś za jeden, i co tutaj robisz, obcy!? - usłyszałeś nad sobą tubalny głos. Uniosłeś ostrożnie głowę, a oczom Twym ukazał się postawny mężczyzna z ogorzałą od słońca twarzą, kilkudniowym zarostem, skórzaną zbroją ćwiekowaną i halabardą w prawej dłoni, której ostrze skierowane było w Twą stronę.
- Nie wiem, Panie - odrzekłeś przestraszony.
- W takim razie musisz...
- Strażniku, on jest ze mną! - ten głos poznałeś. Starzec z Twojego mieszkania wyłonił się zza pleców zdumionego żołnierza, po czym dodał:
- Witaj w Vackell, stolicy Imperium, wędrowcze - człowiek w bieli, łukiem uczynionym ręką ogarną monumentalne, zapierające dech w piersi bramy, mury i budowle miasta, które zauważyłeś dopiero teraz - i pamiętaj...czekam na herbatę!



Reklama:
ARHN.EU - Gry, Gad_ety, Nostalgia

Konrad Jurkowski :: Words for Show