E-mail:
Hasło:
  zapamiętaj!
Konto Demonstracyjne
E-mail: demo@i-rpg.net
Hasło: pokazimpa



- Wrota Imperium
- Opis Imperium
- Stworzenie Mieszkańca
- Hymn Imperium
- Kodeks Imperium

- Forum
- Poradnik

- Sukcesy Imperium
- Kontakt z Administratorami



Aktualnie trwa 116 dzień Czternastej Ery.
Czas w Imperium: 19:38:45, wieczór
Do resetu pozostało: 00:21:15

Imperium wita swego najnowszego Mieszkańca! Jest nim Tenar!

Wszystkich Mieszkańców: 2352
Obecnie w Krainie: 11
Strażnik
Śpiący Karczmarz
BANDYTA! Archanioł ¤ Orvudo Rahillin, Trzy Twarze ¤
#AS# Dragnar Firestorm #AS#
« Klorel »
¤ Ziperro, Koślawy Dropsiarz ¤
#AS# Smutny Eruman #AS#
« Kain, Książę Mroku »
« Libi, Chodzące Nieszczęście »
~THC~ Perse Ice Soul ~THC~
#AS# Baal Therg, Zdradzony #AS#
 Wrota Imperium 


Ostatnia nowelizacja Kodeksu Imperium miała miejsce dnia 14.06.2010.

Twoja podróż rozpoczęła się wiele lat temu. Ogromna nadzieja, jaką wtedy miałeś gasła z każdym dniem. Cel wydawał się daleki, nieosiągalny... Nie wiedziałeś jednak, że ta noc odmieni Twoje życie na zawsze...

Słońce zaszło już za horyzont. Odetchnąłeś świeżym górskim powietrzem i podniosłeś się ociężale.
- Dzisiejszy zachód był piękny... - pomyślałeś i zacząłeś rozpalać pochodnię. Nie bałeś się przemierzać górskich ścieżek po zmierzchu. Byłeś odważny i mężny, jednak tego dnia przemaszerowałeś wiele godzin i Twoje nogi potrzebowały odpoczynku. Postanowiłeś więc poszukać jakiegoś miejsca, by móc spokojnie przespać noc. Zarzuciłeś torbę na plecy, pochwyciłeś rozżarzoną pochodnie w rękę i ruszyłeś w dół.
Dróżka prowadziła do lasu, a tam ciemność rozlewała się już gęsto wokół każdego drzewa. Las wyglądał złowrogo, lecz zacisnąłeś zęby i przyspieszyłeś kroku. W pewnym momencie usłyszałeś dobiegające z oddali krzyki, jakby ludzkie. Wytężyłeś słuch... Pobiegłeś w stronę, z której dobiegał hałas, wyjąłeś swój miecz. Dobiegłeś na tyle blisko, by móc zobaczyć, co się dzieje i stanąłeś w bezruchu. Na szczęście nie zauważyli Cię. Ujrzałeś starca siedzącego na ziemi i stojącą nad nim zakapturzoną postać.
- Zostaw mnie! Proszę! Nie mam pieniędzy! Litości! - Krzyczał starzec zasłaniając się rękoma.
- Wiem, że coś masz! Dawaj wszystko, a nie stanie ci się krzywda! - Odpowiedział drugi. Nie wiedziałeś, kim był zakapturzony człowiek, ani kim był starzec...
- Uratować starca? Ryzykować życiem? - myślałeś. W głowie kłębiło Ci się wiele myśli, jednak zachowałeś się instynktownie... Zacisnąłeś wolną rękę na rękojeści miecza i ruszyłeś przed siebie. W jednej chwili zmęczenie znikło. Poczułeś nagły przypływ sił, adrenalina rozpierała Twoje ciało.
- Zostaw go, łotrze! - Krzyknąłeś. Zamachnąłeś się i uderzyłeś na przeciwnika z siłą tak ogromną, że ten padł na ziemię. Po chwili otrząsnął się i wstał.
- Nie masz tu czego szukać... Odejdź zanim będzie za późno! - Wykrzyczał zakapturzony mężczyzna.
- Uciekaj, złodzieju, bo tego gorzko pożałujesz! - Odpowiedziałeś, a w tym momencie przeciwnik ruszył na Ciebie. Zrobiłeś unik i zraniłeś go dotkliwie ostrzem swego miecza. Wszystko trwało ułamki sekund. Złodziej krzyknął z bólu i pobiegł w gęstwinę lasu, trzymając się za ramię...
- Nic Ci nie jest, starcze? - Zwróciłeś się do niego.
- Nie... Chyba nie... Dziękuję Ci za uratowanie mi życia. - Odparł.
- Nie dzięk... - Nie zdążyłeś dokończyć, bo w tym momencie starzec zrzucił swoją szatę, a z ciała jego miliony promieni białych niczym błyskawice zaczęły bić i rozświetliły cały las tak ogromnie, że zdawało się, że noc w dzień się przemieniła. Oślepiło Cię to przepiękne zjawisko, musiałeś ręką zasłonić oczy. Po chwili światło przygasło i ujrzałeś postać wysokiego mężczyzny o potężnej budowie, który starca nie przypominał. Gdy spojrzał na Ciebie, zdawało Ci się, że nic w Twej głowie się przed nim nie ukryje. Nawet Twe najskrytsze myśli. Przedziwna istota w końcu przemówiła:
- Witaj... Imię me Ender. Jestem bogiem tej krainy... Od dawna przyglądałem się Twoim przygodom. I postanowiłem sprawdzić czy jesteś godzien, by zostać wybranym... - Nic nie mogłeś z siebie wykrztusić, byłeś jak zaczarowany. Stałeś i patrzyłeś na tą istotę. Podziwiałeś jej piękno, byłeś nią zafascynowany...
- Tutaj wyprawa Twa się kończy, a zaczyna wspaniała przygoda. Czynem tym i żywotem własnym udowodniłeś, że jesteś godzien dostąpienia zaszczytu. Zawsze chciałeś odnaleźć najcudowniejsze miejsce na tym świecie. Zabiorę Cię teraz tam, dokąd drogi szukałeś przez wiele lat. Zabiorę Cię do...Vackell, do stolicy.



Reklama:
ARHN.EU - Gry, Gad_ety, Nostalgia

Konrad Jurkowski :: Words for Show