E-mail:
Hasło:
  zapamiętaj!
Konto Demonstracyjne
E-mail: demo@i-rpg.net
Hasło: pokazimpa



- Wrota Imperium
- Opis Imperium
- Stworzenie Mieszkańca
- Hymn Imperium
- Kodeks Imperium

- Forum
- Poradnik

- Sukcesy Imperium
- Kontakt z Administratorami



Aktualnie trwa 208 dzień Czternastej Ery.
Czas w Imperium: 06:13:04, świt
Do resetu pozostało: 02:46:56

Imperium wita swego najnowszego Mieszkańca! Jest nim Miodmił!

Wszystkich Mieszkańców: 2372
Obecnie w Krainie: 2
Strażnik
Śpiący Karczmarz
 Wrota Imperium 


Ostatnia nowelizacja Kodeksu Imperium miała miejsce dnia 14.06.2010.

Twoja wędrówka zaczęła się bardzo dawno. Tak dawno, że Ty sam nie pamiętasz jej początku. Ta wyprawa wydaje się nie mieć końca, a Ty sam powoli traciłeś nadzieję, że możesz osiągnąć cel. Nadchodził zmierzch kolejnego dnia w krainie Imperium...

Słońce chyliło się ku zachodowi, jego żar nie doskwierał już tak bardzo, więc podjąłeś decyzję, że to odpowiednia pora, by coś upolować. Nie jadłeś nic od rana, a głód motywował Cię jeszcze bardziej. Sięgnąłeś po łuk, wyjąłeś strzałę z kołczanu i przygotowałeś się do łowów. Na wszelki wypadek grot strzały pokropiłeś trucizną, którą dostałeś od pewnego alchemika. Wystarczyło małe draśnięcie, a ofiara umierała w przeciągu kilku sekund.
Tak przygotowany ruszyłeś przed siebie. Las był coraz gęstszy, poruszałeś się z coraz większą trudnością. Ostrożnie stawiałeś kroki, Twoje ruchy były ledwo słyszalne, a przykurczona postawa pozwalała Ci pozostać niezauważonym pośród drzew i krzewów. Wiatr nie był dla Ciebie utrudnieniem, bo w takiej gęstwinie, nawet najostrzejsze powiewy nikły bez śladu. Zwierzyna nie mogła Cię wyczuć. W pewnym momencie usłyszałeś szemranie strumyka.
- Tam musi być coś do upolowania - szepnąłeś do siebie i ruszyłeś w stronę strumienia. Skupienie rosło z każdym krokiem. Czułeś, że coś tam jest. Zwolniłeś, wszystkie Twoje zmysły szukały zwierzyny. Nagle stanąłeś w bezruchu. Dostrzegłeś młodą sarnę przy wodopoju. To była gratka dla tak doświadczonego łowcy jak Ty. Uniosłeś łuk, napiąłeś cięciwę... Czas zwolnił, czułeś tylko powolne bicie swojego serca, wstrzymałeś oddech, wycelowałeś i...w ułamku sekundy zwierzę leżało już martwe.
- Ha! Czas na ucztę! - Zakrzyknąłeś z radości i pobiegłeś do ofiary. Wyjąłeś nóż i w tym momencie zamarłeś... Twoich uszu dobiegło głośne, złowrogie sapanie. Obróciłeś powoli głowę, Twoim oczom ukazała się ogromna, potężnie umięśniona istota, prymitywnie odziana, o zielonej skórze i długich kłach, dzierżąca ogromny topór.
- O nie... Nie może być... To potwór, o jakim słyszałem w licznych opowieściach... Nie mam szans. Muszę uciekać, bo rozszarpie mnie na strzępy! - Pomyślałeś. Odwróciłeś się i rzuciłeś do ucieczki w gęstwinę. Bestia za Tobą. Przedzierałeś się przez zarośla, biegłeś ile sił! Serce biło coraz szybciej, oddech przyspieszał. Czułeś jak adrenalina wzbiera w Twoim ciele. Słyszałeś okrzyki bestii biegnącej tuż za Tobą.
- Zginę! - Ta myśl krążyła Ci po głowie. W tym momencie Twoje ciało ogarnęła nieznana błogość... Czułeś, jakby wszystko ustało, potwór przestał Cię gonić, nie wiedziałeś, co się dzieje. Nad koronami drzew ujrzałeś kulę jasnego światła. Tak jasnego, że cała ciemność znikła, a białe promienie zdawały się rzeźbić stare pnie drzew. To przedziwne zjawisko zbliżało się do Ciebie. Stanąłeś w miejscu. To wyglądało pięknie, przecudownie. Światło przygasło... To był człowiek. Wysoki, z szerokim mieczem o złotej rękojeści. Z jego ramion wyrastały wielkie, białe skrzydła. Postać wreszcie przemówiła:
- Witaj, wędrowcze - głos głęboki i tak piękny, że oczarowany padłeś na kolana... - Jestem Archaniołem. Przybyłem tutaj, bo zostałeś wybrany przez Bogów. - rzekł - Ja... Czemu... - probowałeś odpowiedzieć, lecz przez Twe gardło nie przechodziło nic, co brzmiało sensownie.
- Twój trud został doceniony. Trud, jaki włożyłeś w poszukiwania wymarzonego miasta. Bogowie zapraszają Cię. Chodź... Nie bój się. Ork, który Cię gonił już Ci nie zagraża... - wtedy zrozumiałeś, że to już koniec Twojej podróży. Doszedłeś do celu, spełnia się Twoje marzenie o mieście, w którym wszystko jest możliwe. O mieście, o którym słyszałeś tylko od wielkich mędrców.
Archanioł znów przemówił:
- Zabiorę Cię... Do Vackell, stolicy Imperium...



Reklama:
ARHN.EU - Gry, Gad_ety, Nostalgia

Konrad Jurkowski :: Words for Show