- Hedrenis: Portal - Wrota Imperium - Opis Imperium - Stworzenie Mieszkańca - Hymn Imperium - Kodeks Imperium - Drogowskaz - Reklama Imperium - Forum - Poradnik - Sukcesy Imperium - Kontakt z Administratorami - Imperium Staff Aktualnie trwa 186 dzień Dziewiątej Ery. Czas w Imperium: 14:00:47, popołudnie Do resetu pozostało: 00:59:13 Wszystkich Mieszkańców: 1012 Obecnie w Krainie: 17 Strażnik Anioł Ω Orgrael Ogniojad, Wojujący Pasterz Demonów Ω #AS# Boski Dragnar Firestorm #AS# *ZM* Anruth Niflheim *ZM* |B-F| Xarxes (OB) Xisiri, Wielka - Esmerdester (OB) ۞ Magnus ۞ *ZM* Thanatos *ZM* ~LUX~ Kalaolite ~LUX~ -WzA- Artven -WzA- Asleif (SO)= Tiffi =(SO) Ĭ Khaaz Fer Athar Jaqbus -[M]- Ragen $$ Provenzano $$ (SO)= Celeadoc Chikan =(SO) |
Wrota Imperium Ostatnia nowelizacja Kodeksu Imperium miała miejsce dnia 10.11.2008. - Co Ty robisz? - wehikuł wolno nabierał prędkości - Hej! Mieliśmy przecież wypróbować go dopiero później... - jeden z mężczyzn siedzących w środku prowizorycznej kabiny zbitej z blachy i metalowych rurek służących za szkielet pojazdu zaczynał się nerwowo wiercić - przecież nie wiemy czy to w ogóle... - głos młodzieńca ze śmiesznymi goglami na oczach stawał się coraz bardziej zniekształcony za sprawa szybkości i wyboistości na zboczu, z którego przyjaciele mknęli ku klifowi - Hej, ja pieprzę, Matko, bogowie i Wszyscy Świeci, cokolwiek to znaczy... - nie było już odwrotu, powietrze ostro smagało twarze obu mężczyzn, klif był coraz bliżej - Wysiadam! Nie mogę już! Ja nie... - to był ten moment, który miał przejść do historii jako pierwszy lot ludzi w Naszej Erze, i faktycznie kiedy przez kilka sekund wehikuł poruszał się poziomo, młodzieńcy czuli się jak starożytni wynalazcy i odkrywcy, jak pionierzy powietrza, jedni z tych, którzy przyczynili się do rozkwitu epoki Starożytności. Pilot krzyknął: - A nie mówiłem!? - duma i chwała zwycięzcy malowała się na jego twarzy - Wiedziałem ze się uda, powiem więcej... - niestety nie powiedział, powietrze przeszył dźwięk rozdzieranej skory kreegena, którą był pokryty szkielet skrzydeł i kadłuba. Kierunek lotu natychmiast zmienił się na pionowy. Skały wystające z oceanu stawały się coraz większe, zaś czerwony odcień wody wcale nie uspakajał. Ponownie krzyknął ile sił w gardle: - Na mój znak wyskakujemy z tej piekielnej maszyny! - w odpowiedzi usłyszał cichy jęk, uznał, że komunikat dotarł do celu. Popchnął jedna z dźwigni, co spowodowało, że machina lekko się wyprostowała. Minęła wieczność w odczuciu przyjaciół, kiedy nagle pilot wypchnął przyjaciela i sam wyskoczył zaraz za nim. Rozbłysło światło, wybuch, brak przytomności, ciemność, która niczym wieczność otulała pilota, i przebudzenie... Obudził się sam przed zdziwionymi ludźmi przypominającymi rycerzy zamierzchłych czasów i przed wrotami, które budziły lęk i niewyobrażalny podziw... Ty również tutaj byłeś, po tym jak dostałeś w mordę od "przyjaciela" ze szkoły... I pojawiło się światło, a później to miejsce i ci sami, dziwni ludzie... |
||||||||